{"id":"jezyk-polski-2021-maj-matura-podstawowa-2/zad/Temat 2","paper_id":"jezyk-polski-2021-maj-matura-podstawowa-2","number":"Temat 2","points":null,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2021,"month":"maj","level":"podstawowa","text":"Temat 2. został wydrukowany na kolejnych stronach.\n1 Tabaczkowy - jasnobrązowy o zielonkawym odcieniu, jak kolor tabaki.\n2 Witriol - nazwa stężonego kwasu siarkowego, używana powszechnie w XIX w.\nEPOP-P2_100\nTemat 2. Miasto - przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem\ni uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu Ziemi obiecanej\nWładysława Stanisława Reymonta oraz do wybranych tekstów kultury. Twoja\npraca powinna liczyć co najmniej 250 wyrazów.\nWładysław Stanisław Reymont\nZiemia obiecana3\nŁódź żyła teraz szalonym życiem, tętniała gorączką rozrostu, budowała się z pośpiechem,\nzdumiewała nieustającą potęgą, nagromadzeniem sił, wylewających się niepowstrzymanym\npotokiem aż w pola, bo tam, gdzie przed kilku laty jeszcze rosły zboża i pasły się krowy -\nzaczynały wyrastać całe ulice nowych domów, fabryk, interesów, nowych szachrajstw\ni wyzysków.\nMiasto było podobne do potężnego wiru, w którym kotłowali ludzie, fabryki, materiały\ni namiętności, miliony i nędza, rozpusta i głód wieczny, a wszystko to wirowało z szalonym\npośpiechem, z rykiem maszyn, pożądań, głodu, nienawiści; z rykiem walki wszystkich\nprzeciwko wszystkim i wszystkiemu.\nWszystko pchało się z siłą rozpętanego żywiołu naprzód, po trupach fabryk i ludzi - byle\nzdążyć prędzej do milionów, których źródła zdawały się wytryskiwać z każdego cala tej „ziemi\nobiecanej”.\n[…] Godziny płynęły wolno, miasto spało, ale spało niespokojnie, gorączkowo - bo przez\npohaftowany światłami nocny tuman4, jaki je oblał, przebiegał czasem dreszcz jakiś […] - to\njakieś nieodgadnione drganie, pełne błysków tajemniczych, głosów, płaczów, szlochań,\nśmiechów - cała gama przeszłego czy jutrzejszego życia rozlewała się po mieście i była niby\nmarzeniem sennym tych murów, drzew spowitych w mroki, ziemi zmordowanej…\nTo chwilami panowała tak głęboka, przerażająca cisza, że można było wyczuć pulsację\ntego uśpionego olbrzyma, który przywarł do ziemi i spał tak ufnie jak dziecię na piersiach matki.\nTylko daleko, poza murami, hen w polach, dookoła tej „ziemi obiecanej”, w głębiach\nnieodgadnionych nocy wrzał ruch jakiś, rozlegały się szmery głosów, turkoty, szumy, echa\nśmiechów, łkań, przekleństw.\nWszystkimi drogami, połyskującymi kałużami wód wiosennych, które biegły ze wszystkich\nkrańców świata do tej „ziemi obiecanej”, wszystkimi ścieżkami, co się wiły wskróś pól\nzieleniejących i sadów kwitnących, wskróś lasów pełnych zapachów brzóz młodych i wiosny,\nwskróś wiosek zapadłych, moczarów nieprzebytych - ciągnęły tłumy ludzi, setki wozów\nskrzypiało, tysiące wagonów leciało jak błyskawice, tysiące westchnień wznosiło się i tysiące\nrozpalonych spojrzeń rzucało się w ciemność z upragnieniem i gorączką, szukając konturów\ntej „ziemi obiecanej”.\n3 Ziemia obiecana została wydana w 1899 r. w Warszawie.\n4 Tuman - tu: gęsta mgła.\nWładysław Stanisław\nReymont (1867-1925)\n- powieściopisarz,\nnowelista, laureat\nliterackiej Nagrody\nNobla za powieść\nChłopi.\nEPOP-P2_100\nZ równin odległych, z gór, z zapadłych wiosek, ze stolic i z miasteczek, spod strzech\ni z pałaców, z wyżyn i z rynsztoków ciągnęli ludzie nieskończoną procesją do tej „ziemi\nobiecanej”. Przychodzili użyźniać ją krwią swoją, przynosili jej siły, młodość, zdrowie, wolność\nswoją, nadzieje i nędze, mózgi i pracę, wiarę i marzenia.\nDla tej „ziemi obiecanej”, dla tego polipa pustoszały wsie, ginęły lasy, wycieńczała się\nziemia ze swoich skarbów, wysychały rzeki, rodzili się ludzie, a on wszystko ssał w siebie\ni w swoich potężnych szczękach miażdżył i przeżuwał ludzi i rzeczy, niebo i ziemię, i dawał\nw zamian nielicznej garstce miliony bezużyteczne, a całej rzeszy głód i wysiłek.\nWładysław Stanisław Reymont, Ziemia obiecana, Wrocław 2014.","answer":null,"answer_text":null,"solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2021-maj-matura-podstawowa-2/zad-Temat_2.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":3,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2021 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura","text_html":"<p>Temat 2. został wydrukowany na kolejnych stronach.<br>1 Tabaczkowy - jasnobrązowy o zielonkawym odcieniu, jak kolor tabaki.<br>2 Witriol - nazwa stężonego kwasu siarkowego, używana powszechnie w XIX w.<br>EPOP-P2_100<br>Temat 2. Miasto - przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem<br>i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu Ziemi obiecanej<br>Władysława Stanisława Reymonta oraz do wybranych tekstów kultury. Twoja<br>praca powinna liczyć co najmniej 250 wyrazów.<br>Władysław Stanisław Reymont<br>Ziemia obiecana3<br>Łódź żyła teraz szalonym życiem, tętniała gorączką rozrostu, budowała się z pośpiechem,<br>zdumiewała nieustającą potęgą, nagromadzeniem sił, wylewających się niepowstrzymanym<br>potokiem aż w pola, bo tam, gdzie przed kilku laty jeszcze rosły zboża i pasły się krowy -<br>zaczynały wyrastać całe ulice nowych domów, fabryk, interesów, nowych szachrajstw<br>i wyzysków.<br>Miasto było podobne do potężnego wiru, w którym kotłowali ludzie, fabryki, materiały<br>i namiętności, miliony i nędza, rozpusta i głód wieczny, a wszystko to wirowało z szalonym<br>pośpiechem, z rykiem maszyn, pożądań, głodu, nienawiści; z rykiem walki wszystkich<br>przeciwko wszystkim i wszystkiemu.<br>Wszystko pchało się z siłą rozpętanego żywiołu naprzód, po trupach fabryk i ludzi - byle<br>zdążyć prędzej do milionów, których źródła zdawały się wytryskiwać z każdego cala tej „ziemi<br>obiecanej”.<br>[…] Godziny płynęły wolno, miasto spało, ale spało niespokojnie, gorączkowo - bo przez<br>pohaftowany światłami nocny tuman4, jaki je oblał, przebiegał czasem dreszcz jakiś […] - to<br>jakieś nieodgadnione drganie, pełne błysków tajemniczych, głosów, płaczów, szlochań,<br>śmiechów - cała gama przeszłego czy jutrzejszego życia rozlewała się po mieście i była niby<br>marzeniem sennym tych murów, drzew spowitych w mroki, ziemi zmordowanej…<br>To chwilami panowała tak głęboka, przerażająca cisza, że można było wyczuć pulsację<br>tego uśpionego olbrzyma, który przywarł do ziemi i spał tak ufnie jak dziecię na piersiach matki.<br>Tylko daleko, poza murami, hen w polach, dookoła tej „ziemi obiecanej”, w głębiach<br>nieodgadnionych nocy wrzał ruch jakiś, rozlegały się szmery głosów, turkoty, szumy, echa<br>śmiechów, łkań, przekleństw.<br>Wszystkimi drogami, połyskującymi kałużami wód wiosennych, które biegły ze wszystkich<br>krańców świata do tej „ziemi obiecanej”, wszystkimi ścieżkami, co się wiły wskróś pól<br>zieleniejących i sadów kwitnących, wskróś lasów pełnych zapachów brzóz młodych i wiosny,<br>wskróś wiosek zapadłych, moczarów nieprzebytych - ciągnęły tłumy ludzi, setki wozów<br>skrzypiało, tysiące wagonów leciało jak błyskawice, tysiące westchnień wznosiło się i tysiące<br>rozpalonych spojrzeń rzucało się w ciemność z upragnieniem i gorączką, szukając konturów<br>tej „ziemi obiecanej”.<br>3 Ziemia obiecana została wydana w 1899 r. w Warszawie.<br>4 Tuman - tu: gęsta mgła.<br>Władysław Stanisław<br>Reymont (1867-1925)</p>\n<ul><li>powieściopisarz,</li></ul>\n<p>nowelista, laureat<br>literackiej Nagrody<br>Nobla za powieść<br>Chłopi.<br>EPOP-P2_100<br>Z równin odległych, z gór, z zapadłych wiosek, ze stolic i z miasteczek, spod strzech<br>i z pałaców, z wyżyn i z rynsztoków ciągnęli ludzie nieskończoną procesją do tej „ziemi<br>obiecanej”. Przychodzili użyźniać ją krwią swoją, przynosili jej siły, młodość, zdrowie, wolność<br>swoją, nadzieje i nędze, mózgi i pracę, wiarę i marzenia.<br>Dla tej „ziemi obiecanej”, dla tego polipa pustoszały wsie, ginęły lasy, wycieńczała się<br>ziemia ze swoich skarbów, wysychały rzeki, rodzili się ludzie, a on wszystko ssał w siebie<br>i w swoich potężnych szczękach miażdżył i przeżuwał ludzi i rzeczy, niebo i ziemię, i dawał<br>w zamian nielicznej garstce miliony bezużyteczne, a całej rzeszy głód i wysiłek.<br>Władysław Stanisław Reymont, Ziemia obiecana, Wrocław 2014.</p>","solutions":[]}